W ciągu ostatniego miesiąca byłam na kilku randkach. Zwykle pierwsza randka nigdy nie miała kolejnej. Chociaż zwykle dobrze nam się rozmawiało i spędzało razem czas, jakoś brakowało mi tego "czegoś".
W minioną sobotę spotkałam się z Thijsem, facetem poznanym oczywiście na Tinderze. Nasza pierwsza randka była bardzo przyjemna - poszliśmy razem na kolację, a potem spacerowaliśmy po Tilburgu. Na koniec poszliśmy na kawę i w pubie, który wybraliśmy, były też planszówki, więc wieczór zakończyliśmy grając w Scrabble. Było bardzo późno i mój ostatni autobus dawno już odjechał, więc T. zaproponował, że odwiezie mnie do domu. Przytuliłam go na pożegnanie i oboje stwierdziliśmy, że chcemy się jeszcze raz spotkać.
Druga randka odbyła się wczoraj i było jeszcze fajniej! : ) Spędziliśmy przyjemny wieczór rozmawiając o mniej i bardziej ważnych i poważnych sprawach. Zostałam też odwieziona do domu i przytulona na pożegnanie. Oboje spędziliśmy świetny wieczór. T. jakoś nie odważył się mnie pocałować, chociaż nie miałabym nic przeciwko temu. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Podczas randki widziałam wyraźnie, że mu się podobam. W sumie sama czułam to samo - naprawdę przypadł mi do gustu. Nie miałam wiele do stracenia. Po tym, jak mnie przytulił, odsunęłam się od niego, spojrzałam mu w oczy i pocałowałam go w usta. I potem raz jeszcze. To był taki miły, słodki pocałunek w usta, bez kontaktu języków. :D Nie pamiętam, żeby mój pierwszy pocałunek z kimkolwiek wyglądał w ten sposób. To było w pewien sposób magiczne. Zawsze zastanawiałam się, czy to w porządku, jeśli kobieta przejmuje inicjatywę. Tak, to jest bardzo bardzo bardzo w porządku! : ) Zrobiłam dokładnie to, na co miałam ochotę. Ogromny krok do przodu. : )
Poza tym, to takie przyjemne uczucie - pocałować kogoś miłego.
Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania. Jestem okropnie ciekawa, dokąd to wszystko zmierza. ( :
Poza tym wszystko jakoś się układa. Szukam nowej rodziny goszczącej. Chcę być aupair jeszcze jeden rok. W niedzielę jadę do Maastricht na spotkanie z jedną rodziną, która zapowiada się bardzo obiecująco. Zobaczymy.