niedziela, 8 grudnia 2013

Rewolucje, powstania, przewroty

Od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że w moim życiu szykuje się jakiś przełom. Nawet chyba wiem jaki! PRZEŁOM UCZUCIOWY! Mam wrażenie, że jestem zakochana. Albo co najmniej mocno zauroczona. To uczucie jest dla mnie tak nowe, tak obce, jakbym była zakochana pierwszy raz w życiu. A przecież czułam to już nie raz.

W każdym razie... To jest takie cholernie przyjemne, że mam ochotę się rozpłakać. Ale tak pozytywnie rozpłakać. Wreszcie nie jest tak, że oddycham wyłącznie z przyzwyczajenia. Teraz oddycham i czuję powietrze w płucach. Czuję... Jego przyjemną obecność, jego ciepło.

Jest zajebiście. Pozdrawiam.

***

Przy okazji: STO LAT, MARYLA! (:

 
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz