czwartek, 1 sierpnia 2013

Ja żyję!

Wróciłam niedawno z dwutygodniowego pobytu na obozie. Obawiałam się tego wyjazdu, gdzieś w sobie czułam, że coś może się nie udać, ale okazało się, że wszystko poszło bardzo dobrze. Miałam wspaniałą grupę, z którą znalazłam wspólny język. Oczywiście zdarzały się również sytuacje, w których było ciężko - zwykle były to konflikty pomiędzy chłopcami. Dało się je rozwiązać metodą prób i błędów. Zdałam się na moją intuicję oraz wcześniejsze doświadczenia i okazało się, że to było najlepsze, co mogłam zrobić. Praca z dziećmi wyzwoliła ze mnie masę uśpionej kreatywności, a dodatkowo dała to, czego szukałam od dawna - poczucie bycia potrzebnym.

Długo mogłabym opisywać, co i jak, ale chyba nie ma sensu. Wiem na pewno, że dzięki temu wyjazdowi dotarło do mnie, jak bardzo lubię pracę z dziećmi. To mnie cieszy i daje satysfakcję. Przy okazji wiem, że moje kierunki studiów to słuszny wybór. Tak że póki co na plus.
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz