Za plecami chowasz szorstką skórę i nie widzisz, jak zagięcia wzdłuż niej wypuszczają korzenie, i jak rosną drzewa, tętnią coraz grubiej, i coraz bardziej drżą wiosła palców... W odbiciach pokazuje kurz każde lustro.
(Gdy byłam mała, marzyłam o niedźwiedziach, by przespać razem zimę. A potem tato zabrał mnie do ZOO i niedźwiedzie śmierdzą, i śmierdzą ptaki razem z nimi, i lwy, i nawet śmierdział człowiek, który nas tam wpuszczał.)
Za plecami chowasz słońce w dłoniach - mówiłeś, że to tylko pomarańcza i że kiedyś była obierana tymi dłońmi. Wczoraj skaleczyłeś się przy obieraniu nożem, patrzyłeś, jak zachodzi słońce, a cały pokój kuli się, nachyla i przytula środek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz