Boję się ostatnio śmierci. Śmierci, nie umierania.
Ludzie dookoła mnie zaczęli wymierać. Kilka dni temu zmarł jeden z moich klientów, Reinder. Trzeci klient w ciągu mojego wolontariatu, a wciąż zostały trzy miesiące do jego końca.
Wychodzę codziennie z domu, jadę do pracy. Podróżuję. Korzystam z pociągów, autobusów, samolotów. Jakie jest prawdopodobieństwo, że tym razem wyszłam z domu po raz ostatni i już nigdy do niego nie wrócę? Spakowaliby wszystkie moje rzeczy do kartonów i wysłali z powrotem do Polski, ale to tylko przy dobrych wiatrach. Przy gorszych - plastikowe worki i kringloop. Lubię moje rzeczy. Dlatego nie chcę umierać i chcę wrócić do domu: dzisiaj, jutro i zawsze. Nieważne, czym będzie ten dom.
Gdy zmarł Jan, spakowali wszystkie jego rzeczy do plastikowych worków i wyrzucili na śmietnik.
Gdy zmarł Johannes, rodzina spakowała jego rzeczy do kartonów i wysłała do Rumunii. To ma jeszcze sens.
Musimy uprzątnąć pokój Reindera i nie wiem jeszcze, co się stanie z jego rzeczami.
Boję się, że wywalą wszystkie moje rzeczy, gdy już umrę.
Tylko to mnie przeraża.
I chyba opuściła mnie trochę dobra passa...
Waiting - from the moment you realise you're gonna be dumped, until the moment you actually get dumped.
Prywatne, kompromitujące rzeczy lepiej by chyba było, by przeglądał jakiś bezdomny na wysypisku (o ile macie tam wysypiska -- może nieszkodliwe śmieci po prostu topicie w morzu i budujecie z nich wyspy/ląd?), niż rodzina. Choć może to zależy od rodziny.
OdpowiedzUsuń>Ludzie dookoła mnie zaczęli wymierać. Kilka dni temu zmarł jeden z moich klientów, Reinder. Trzeci klient w ciągu mojego wolontariatu, a wciąż zostały trzy miesiące do jego końca.
Cóż. Holandia jest dość otwarta dla eutanazji, nie? Widzę dla ciebie przyszłość w tej dziedzinie. "Cierpisz? Oferuję Ci najbardziej humanitarną metodę uniknięcia cierpienia z możliwych -- zabijam samą moją obecnością. Nawet nie zauważysz, jak przyczyniłam się do twojego zejścia." ;)
>Jakie jest prawdopodobieństwo, że tym razem wyszłam z domu po raz ostatni i już nigdy do niego nie wrócę?
https://xkcd.com/791/