Niby Holandia, niby to normalne, niby każdemu kiedyś ukradziono rower, ale jakoś tak szczególnie mnie to przybiło. To był świetny rower. Spędziłam na nim mnóstwo dobrego czasu. Zwiedziłam sporo ciekawych miejsc w okolicy. Byłam na keszach. Śmiałam się, jeżdżąc z ludźmi, których lubię.
A teraz już go nie ma.
W życiu prywatnym też jakaś taka trochę pustka.
Siedzę sama w pokoju, kolejny wieczór z rzędu. Wcześniej kilka spotkań, z których w sumie nie wyszło nic konstruktywnego i późnym wieczorem, a może i nawet już nocą, i tak zbierałam się do domu.
Czemu nigdy nikomu nie przyszło do głowy, żeby powiedzieć mi "zostań", gdy mówiłam, że muszę już iść? Czemu nigdy nikt nawet nie spróbował mnie zatrzymać? Czemu to zawsze ja jestem tą, która mówi "a może zostaniesz jeszcze trochę; a może wrócisz kolejnym pociągiem; a może nie wrócisz dzisiaj wcale, bo mam duże łóżko i tak cudownie mi się z tobą rozmawia"? Czemu to zawsze ja jestem tą, która wraca do pustego pokoju, zamyka za sobą drzwi, kładzie się na łóżku i marzy o nieistnieniu?
Summer is miles and miles away
And no one would ask me to stay *
Czemu nigdy nikt nie zrobił dla mnie niczego szalonego? Czemu nikt nigdy nie pojawił się znienacka na stacji kolejowej, czekając "przypadkiem" na ten sam pociąg, którym jeżdżę co rano? Czemu nikt nigdy nie czekał na mnie pod drzwiami uczelnianego kampusu czy akademika? Ile razy marzyłam o czymś takim. Ile razy marzyłam o kimś takim. O kimś, kto wyrwałby mnie na chwilę z tej powtarzalności, przewidywalności i schematów.
Ale to wszystko się nie wydarzy.
At times the dark's fading slowly but it never sustains
Would someone watch over me in my time of need? *
Would someone watch over me in my time of need? *
* Cytaty zaczerpnięte z utworu Opeth - In My Time of Need, do przesłuchania poniżej.
'In 1980 [a bicycle of mine] was stolen at school, just a few weeks after the insurance had ended. Bystanders encouraged me to steal another one right away - everyone did it, they said - and one offered to steal a particular bicycle (which we saw standing there) for me for fifty guilders. He would file the frame number off into the bargain, he said. I refused the kind offer.'
OdpowiedzUsuń-- http://paulcooijmans.com/bicycles/gazelle1b.html
Też już słyszałam, że w Holandii panuje niepisana zasada, że jeśli ktoś ukradł ci rower, teraz ty masz prawo ukraść rower komuś. Hm. Chyba jednak spasuję, może innym razem...
UsuńŚwietnie piszesz i wyrażasz myśli.
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuń