poniedziałek, 30 listopada 2015

Motywacjo...?

Moje plany są przesuwane przez niechęć do działania, motywacji jak nie było tak nie ma.

Czuję, że jestem okropnie w tyle ze studiami, niby mam czas na ogarnianie wszystkich zadań i terminów, ale na samą myśl o tym wnętrzności wywracają mi się "do góry nogami" i opadam z sił.

Niby prawie wszystko jest do 20. grudnia.
Teoretycznie mam jeszcze dni dwadzieścia. Dwa-zero, dwa-dzieścia, dwie dziesiątki dni, to oznacza 480 godzin, z czego połowę pewnie prześpię, 1/4 przepracuję, 1/8 spędzę na oglądaniu seriali, a 1/8 na graniu w RPG. Ale... zaraz zaraz. Kiedy ogarnę platformę? :(

Obiecuję sobie, że w przyszłym semestrze nie zostawię wszystkiego na tak drastycznie ostatnią chwilę. A póki co muszę wziąć się w garść, bo inaczej wywalą mnie na zbity pysk i nigdy nie będę polską panią "magyster", mgr (magazynier).

To są proste rzeczy, jakaś tam psychologia, jakaś tam filozofia, jakaś tam etyka. Poczytać teksty źródłowe, które są podane na złotej tacy, nie trzeba nawet pełznąć do biblioteki czy szukać w necie, potem trochę pomyśleć, zrobić notatki, przepisać je do Worda owijając je sprawnie w lanie wody, które psorkowie tak dobrze kupują, dodać parę zdań od siebie, prosto z "serca" (ewentualnie z DUPY) i trzy pytania retoryczne i TYLE, koniec. Zrobione.

Motywacjo, odnajdź się, proszę.

7 komentarzy:

  1. Motywacja zawsze przychodzi z zewnątrz. Ja mogę zmotywować ciebie. Ty możesz zmotywować mnie. Ale ani ja, ani ty nie możemy zmotytować się. Jesteśmy na łasce świata, by wepchnął nam do uszu czy do oczu coś, bodziec, który nam przypomni, wywoła ochotę czy tęsknotę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kolei ja uważam, że możesz po prostu zacząć. Z kolei zostawianie rzeczy jako niedokończone często uwiera, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, nie. Wiara w wolną wolę powoduje obarczanie winą, fosters resentment and retribution -- towards oneself and towards others, i uniemożliwia dociekanie przyczyn: "on po prostu nie chciał wykonać ćwiczenia, ja po prostu nie chcę zabrać się do pracy", miast odcyfrować proporcję roli genów oraz środowiska, nature versus nurture, w tej niechęci ("co można było zrobić, by myśl czy chęć zrobienia tego miała większą szansę wystąpić, co w przeszłości trzeba było zmienić?"). A także pozwala zbywać trudności "po prostu staraj się bardziej", mówić ludziom "po prostu nie dokonujcie przestępstw", "po prostu się uczcie", miast identyfikować i implementować sukcesywnie wszystkie czynniki... na przykład (eu)geniczne. Albo mówić ludziom "po prostu wyjdźcie z depresji tudzież melancholii" w miejsce opracowywania coraz lepszych, o coraz mniejszej liczbie skutków ubocznych leków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Z jakiegoś powodu myślałem, że odpowiadam Kotowi, a nie Anonimowemu. No nic. Nie szkodzi. Authorship is irrelevant in discussion anyway.)

      Usuń
  4. I jak? Odnalazła się? Zostawiła efekty, czy nie podołała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odnalazła się. Ale za to odnalazła się logika, która zmusiła mnie do wzięcia się do pracy, na miarę moich możliwości. Anyway, uczelniany chaos został poskromiony.

      Usuń
    2. Świetnie. Zatem nie tylko emocje potrafią poruszyć, 'movere ex', człowieka do działania, ale logika też -- albo raczej, logika także jest emocją. ;)

      Usuń