czwartek, 21 stycznia 2016

Trudny dzień

Miałam dzisiaj trudny dzień.

Znowu zalegam ze studiami. Znowu jestem okropnie w tyle.
I zamiast nadrabiać zaległości, obijam się. Lecę do Lizbony. I takie tam.

Przyleciała do mnie mama, ale jakoś nie klei nam się wspólne spędzanie czasu. W sumie to czekam już na jej wyjazd, co nastąpi w piątek. Czy to sprawia, że jestem kiepską córką? Tak.
Nie pasuję do mojej rodziny.

W związku z zaległościami na uczelni, wpadłam dzisiaj w zwątpienie i wróciły do mnie grudniowe lęki. Że nie zdam. Że się nie wyrobię. Że się nie nadaję. Że mnie wyrzucą.
Powiedziałam o tym P., bo akurat z nim w tamtym momencie pisałam. Okazał się bardzo wspierający. Ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że mnie ocenia. Zaoferował, że przyjedzie do mnie jutro i będziemy się razem uczyć, ale jakoś dziwnie mi z tym pomysłem, więc odmówiłam.
Z kolei V. okazał się mało wspierający. Powiedział mi, że tak to jest, jeśli się obija, a potem ma się nadzieję, że wszystko samo się zrobi. Wiedział, że czuję się kiepsko przez tę całą sytuację ze studiami, ale mimo to jakoś nie przyszło mu do głowy, żeby mnie po prostu wesprzeć. Meh.

Kto jest lepszy? Facet, który wie, czego chce (V.), miły i szarmancki, przystojny, ale mało wspierający, czy może ten niezdecydowany, wycofany facet (P.), który zrobiłby wszystko, żeby okazać wsparcie i pomoc? Czy ja w ogóle chcę być szczęśliwa?

Trudne sprawy...

3 komentarze:

  1. >[...] Że nie zdam. Że się nie wyrobię. Że się nie nadaję. Że mnie wyrzucą. Powiedziałam o tym P. [...] Ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że mnie ocenia.

    Ehum... Instytucja szkoły z definicji polega na ocenianiu. Nie oceniać ewentualności zostania źle lub dobrze ocenionym w szkole to jak powiedzieć że ktoś jest piękny, bo piękno nie istnieje. Sprzeczne.

    >Czy to sprawia, że jestem kiepską córką? Tak.

    Nie! Parental shittiness is an objective fact, that happens often and is not to be ashamed of.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kwestii oceniania się nie odniosę, bo to już jakby sprawa zamknięta (patrz: nowy post). Co do parental shittiness - trudno się nie zgodzić.

      Na szczęście już po sprawie. Ufffff.

      Usuń
  2. Przepraszam, "," ("powiedzieć, że"). Przecinek zgubił się chyba w tłumaczeniu na polski z początkowego angielskiego.

    OdpowiedzUsuń