piątek, 18 kwietnia 2014

Po(d)stępy

Tym razem dopadła mnie dobra passa. Zakwalifikowałam się na projekt, o którym czytałam jakiś czas temu. 28. kwietnia jadę do Poznania i spędzę tam cały tydzień. Poznam nowych, ciekawych ludzi z zagranicy. Pewnie jeszcze do tego wrócę, póki co nie ma jeszcze za bardzo o czym pisać.

Co poza tym? Poznałam ciekawego faceta, byłam z nim wczoraj na kawie. Spotkaliśmy się o 18:30. Przyznam szczerze, że zwykle po godzinie takiego randkowania mam dość i zwijam się do domu. Tym razem było inaczej - rozmawiało mi się wyjątkowo lekko, chociaż tematy wcale nie należały do najłatwiejszych. Czułam, że on mnie w pewien sposób rozumie. Człowiek smutny tak, jak ja. I obietnice dotyczące łatwych znajomości poszły do diabła. ;) Ale co ja poradzę, że zwykle tylko smutni ludzie są ciekawi? Randka skończyła się o 22:00, zostałam odprowadzona pod sam akademik, po czym pożegnana i niejako zmuszona do zapewnienia, że w poniedziałek też się zobaczymy. Cieszy mnie to! :)

Wróciłam dzisiaj do domu, przyjechała też mama. Dobrze jest ją zobaczyć. :)

Niestety znowu jestem chora. Nie wiem, co się ostatnio dzieje z moją odpornością. Chyba trochę przesadzam i zbyt cienko się ubieram, a to przecież zdradliwy kwiecień. Mam zamiar się przez weekend wykurować, dlatego też leżę dzisiaj (z małymi przerwami) w łóżku, piję ciepłą herbatę i odpoczywam.

W poniedziałek rano wracam do Gdańska, we wtorek mam ortopedę, a w środę koncert Riverside. Jutro dowiem się, czy udało mi się wygrać bilet. Byłoby miło. :)

Zastanawiam się tylko, gdzie w całej tej dobrej passie znajduje się jakiś haczyk. Podstęp musi przecież być, jakże by inaczej!

To chyba na tyle. Do pozdrowień z Dolnego Śląska dołączam ten oto utwór:


Miłego wieczoru!
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz