czwartek, 29 stycznia 2015

Smutek vs. zmęczenie

Czy da się pomylić smutek ze zmęczeniem?

Od paru dni nie mogę się porządnie wyspać. Chodzę za późno spać i za wcześnie muszę się obudzić. Nawet jeśli położę się wcześniej, co najmniej przez kolejną godzinę przewracam się z boku na bok i głowę mam pełną myśli. Nie znoszę tego uczucia. Nic się z nim nie da zrobić. Nie mogę się zrelaksować, nie mogę wyłączyć umysłu. Leżę i męczę się jeszcze bardziej. Zasypiam. Budzę się godzinę przed budzikiem i nie mogę już spać. I ciągle się boję.

Dzisiaj jest już wybitnie kiepsko. Czuję się jak by mnie nie było. Słucham Pink Floyd i myślę o ostatecznościach.

W sobotę jadę do Amsterdamu na ACA Anniversary Day i muszę przygotować coś do jedzenia na lunch w stylu "pot-luck". Jutro pracuję tylko dwie godziny, do tego zobligowałam się też do przyjścia w niedzielę, bo moi klienci mają imprezę karnawałową. Nawet udało mi się wybrać dla siebie strój. Może nawet zrobię zdjęcie.

Życzę bardzo miłego wieczoru!

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Po

Byłam na meetingu. Okazało się, że przyszłam tylko ja i jeszcze jedna kobieta. Wcześniej wymieniałyśmy maile - to do niej napisałam na początku z zapytaniem, czy mogę dołączyć do grupy. Gdy zaczęła opowiadać o swoich doświadczeniach, miałam wrażenie, że opowiada o moim życiu. Mnie też udało się otworzyć. Na koniec zaoferowała, że może mnie podrzucić na stację kolejową w Ede-Wageningen, bo sama jechała do Nijmegen. Podczas tej podróży też fajnie nam się rozmawiało. Czuję, że nie jestem sama, a to już coś. W przyszły poniedziałek też się wybiorę, zaczyna się robić ciekawie, a po każdym meetingu mam (jednocześnie) głowę pełną myśli, a na duchu jakby trochę lżej...
PS 2. Taty operacja się udała, ale kolejne dni są decydujące. Lekarze nie powiedzieli, że będzie dobrze. Nic nie powiedzieli. Zmowa milczenia i niemówienia normalnie. Wiadomo tylko, że to ostatnia szansa. I wszystko zależy od niego.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Ja i DDA

Po dwóch miesiącach wymówek i zwlekania, udało mi się wreszcie dotrzeć na meeting grupy DDA. Okazało się, że nie było się czego obawiać - poznałam ciekawych ludzi, którzy w dużej mierze zmagają się z problemem podobnym do mojego. Czy to oznacza, że są w stanie mnie zrozumieć? Chciałabym w to uwierzyć.
Za tydzień kolejny meeting. Kciuki mile widziane!