Czy da się pomylić smutek ze zmęczeniem?
Od paru dni nie mogę się porządnie wyspać. Chodzę za późno spać i za wcześnie muszę się obudzić. Nawet jeśli położę się wcześniej, co najmniej przez kolejną godzinę przewracam się z boku na bok i głowę mam pełną myśli. Nie znoszę tego uczucia. Nic się z nim nie da zrobić. Nie mogę się zrelaksować, nie mogę wyłączyć umysłu. Leżę i męczę się jeszcze bardziej. Zasypiam. Budzę się godzinę przed budzikiem i nie mogę już spać. I ciągle się boję.
Dzisiaj jest już wybitnie kiepsko. Czuję się jak by mnie nie było. Słucham Pink Floyd i myślę o ostatecznościach.
W sobotę jadę do Amsterdamu na ACA Anniversary Day i muszę przygotować coś do jedzenia na lunch w stylu "pot-luck". Jutro pracuję tylko dwie godziny, do tego zobligowałam się też do przyjścia w niedzielę, bo moi klienci mają imprezę karnawałową. Nawet udało mi się wybrać dla siebie strój. Może nawet zrobię zdjęcie.
Życzę bardzo miłego wieczoru!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz